logo

Lus, TERAZ FUKS

9 maja 2017

Witam!

Jestem Fuks (kiedyś Lus) i od tygodnia mam nowy domek. Początkowo się bałem, bo nowe mieszkanie, nowe zapachy, nowi ludzie… Ale teraz już jest coraz lepiej. Wciskam nosek gdzie się da, wącham każdy kąt i zaczynam się czuć jak domownik 🙂 Nowi ludzie są OK, tylko nie pozwalają mi jeść kości znalezionych na dworze i zaglądać do śmietnika, bo mówią, że mam chory brzuszek 🙁 ale jedzenie z miski też może być.

Nowi ludzie chodzą ze mną na spacerki, ale nie chcą mnie spuszczać ze smyczy, boją się, że im ucieknę (ja tylko czasem się zamyślam i idę przed siebie – najczęściej w stronę śmietnika).

Bardzo dużą śpię i staram się nabierać sił po ostatnich przeżyciach. Mam swoje łóżeczko, w którym śpię w nocy i kiedy zostaję sam w domu. W ciągu dnia Ola i Olek (nowi ludzie) pozwalają mi siedzieć na swoim łóżeczku z czego korzystam ile się da ;). W zasadzie jak tylko są w domu, to nie opuszczam ich na krok, chodzimy na spacerki, przytulamy się i zaczynamy się bawić (na swój sposób, bo jestem już statecznym pieskiem i nie w głowie mi szaleństwa).

Nowi ludzie są szczęśliwsi odkąd z nimi zamieszkałem i stałem się pełnoprawnym członkiem rodziny. Cały czas powtarzają ile radości im daję i ja w sumie też nie narzekam na swój nowy dom.

Pozdrawiam wszystkich

Fuks (Lus)

 

„Może, kiedy tam się wybierzesz,
smutne oczy zawładną twym sercem
i już będzie jedna miłość potrzebna,
jednej stanie się kres poniewierce.

Potem będziesz miał już samą radość:
psa z milionem merdających ogonów.
I z pewnością szybko się przekonasz,
że to lepsze od fałszywych ukłonów”

 

Comments are closed.