logo

Adoptowana Nola

19 października 2012

Witam Państwa serdecznie,

chcemy się podzielić informacjami na temat kotki Noli, którą
adoptowaliśmy 7 stycznia 2012 r. z Państwa schroniska. Od pierwszego
dnia jest bardzo kontaktową kotką. Wyszła od razu z transporterka i
zaczęła zwiedzać mieszkanie oraz się bawić, jeść. Bez problemu zaczęła
korzystać z kuwety. Uwielbia zabawy w chowanego i bieganie ale
zauważyłam po paru dniach, że Nola kuleje. Pan Doktor Tymowicz, po
dokładnym badaniu stwierdził, że wyskakuje jej rzepka w prawej tylnej
łapce i czeka ją ostatecznie operacja. Dostała zastrzyk-blokadę i tak
jest co jakiś czas na kontrolach, zastrzyk i czekamy. Jesteśmy pod stałą
opieką weterynarza (również trochę długo leczyliśmy katar koci,
nawracający, jest dodatkowo doszczepiona). Pewnie dlatego była taka
spokojna w schronisku gdy przyjechaliśmy bo ta rzepka jej wyskakuje.
Wszyscy ją kochamy,mamy dwoje dorosłych dzieci (21 lat i 16 lat).
Każdego wita ciekawym miauczeniem i biegnie szybko. Lubi przebywać z
naszymi dziećmi lub jest z nami w pokoju. Śpi z nami w łóżku. Nie raz
całą noc wtedy mogę ją długo drapać po główce i pod brodą byle nie
głaskać za dużo brzuszka. Czasami przy tym mruczy. Nie raz wchodzi pod
kołdrę i się grzeje. Bawi się sama (zabawek ma dużo) i wtedy mamy ubaw
patrząc na nią lub bawimy się razem z nią. Nie jest kotką wychodzącą i
chyba tak zostanie. Mamy zabezpieczony balkon i jedynie tam wychodzi.
Kwiatki i większość bibelotów raczej zniknęły z parapetu bo lubi biegać
po parapecie i przestała już uważać co na nim stoi. Akwarium zobaczyła
dopiero po 2 tygodniach. Nie raz wskoczy na komodę i patrzy na pływające
rybki próbując łapką po szybie je złapać. Przy obcinaniu pazurków
potrafi syczeć nie lubi też za bardzo czesania i czasami psoci lub lekko
ugryzie gdy jest za bardzo rozbawiona. Jak ma ochotę to przychodzi,
kładzie się koło nas na łóżku gdy oglądamy telewizję. Nie wskakuje na
kolana, jak bierzemy ją na ręce to cierpliwie czeka machając ogonem
kiedy ją puścimy. Czyli tego też nie lubi. Jeszcze się docieramy ale
mamy nadzieję, że będzie coraz lepiej, że jeszcze bardziej nam zaufa.
Nie zmieniliśmy jej imienia bo wszystkim się podoba imię Nola.
Nie wyobrażamy już sobie życia bez kota! Dziękujemy.
W załączniku przesyłamy kilka fotek. Mamy ich bardzo dużo, trudno było
wybrać.

Pozdrawiamy
Jadwiga i Sylweriusz 

Comments are closed.