logo

Pożegnanie Sharkusia

18 sierpnia 2017

Dzień dobry,
mam bardzo smutną wiadomość – Sharkuś (adoptowany w 2013 r.) nie żyje.
Ciężko mi o tym pisać, bo ciągle jeszcze nie umiem się z tym pogodzić.
Jego stan zdrowia, mimo wieku, niewydolności trzustki, bradykardii, reumatyzmu i kilku innych dolegliwości, utrzymywał się przez długi czas na stabilnym, wspomaganym lekami i dietą poziomie. Aż pewnego dnia w lipcu Sharky dostał lekkiego rozwolnienia. Od razu poszłam do dra Tymowicza, podejrzewając nasilenie problemów z trzustką. Badania morfologii i biochemii wyszły ładnie, tylko parametry trzustkowe były nieco podwyższone, więc najpierw wdrożono leczenie pod tym kątem. Ale było coraz gorzej. Po kilku dniach Pan Doktor powtórzył badania krwi – biochemia nadal była w normie, ale morfologia była już bardzo zła. Zrobiono też USG jamy brzusznej i okazało się, że Sharkuś ma guz na wątrobie, niewidoczny przy poprzednich badaniach USG. Pan Doktor chciał od razu operować, ale przy podawaniu narkozy Sharky bardzo źle zareagował – serduszko okazało się za słabe. Więc Pan Doktor wybudził go z narkozy i zaczął leczenie pod kątem wzmocnienia serca i poprawienia morfologii, żeby przygotować Sharkusia do operacji. Ale nadal było coraz gorzej. Powtórzono badania krwi – były tragiczne. W ciągu dosłownie dwóch dni niemal wszystkie parametry biochemii wyszły daleko poza skalę. Sharkuś miał ostrą żółtaczkę. Pan Doktor robił co mógł, sprowadził nawet jakieś specjalne leki, ale Sharkuś nadal czuł się coraz gorzej. Przestał jeść. Był coraz słabszy. W końcu, 31 lipca, musiałam podjąć najcięższą, najtrudniejszą decyzję.
Bardzo za nim tęsknię. Chyba żadnego mojego poprzedniego psa tak bardzo nie kochałam jak cudownego, malutkiego Sharkusia. Bo on mnie bardzo potrzebował. A ja jego.
Sharkuś nie lubił wychodzić z domu. Zawsze chętniej wracał ze spacerów niż na nie wychodził. Może bał się, że znowu zostanie porzucony na ulicy, jak wiele lat temu? Dlatego postanowiłam, że zostanie w domu na zawsze. Czerwone serduszko z jego prochami już zawsze będzie ze mną.

Comments are closed.