logo

Ptasiek, teraz Gacek

22 października 2019

Witam,

Pewnego poranka jadąc do pracy światło zmieniło się na czerwone i pojechałam na rowerze inną trasą. Tak natknęłam się na małego czarnego kotka. Znalazłam go na cmentarzu koło ul. Wrocławskiej. Biedak trząsł się ze strachu, był sam i osłabiony. Dał się jednak złapać i zawiozłam go na rowerze do mojej pracy, gdzie poczekałam na transport do schroniska. Jego leczenie zajęło ok. 2 miesiące, jednak zakończyło się sukcesem, z czego się bardzo cieszę. Bałam się, że nie odzyska sił, a chcieliśmy z narzeczonym go adoptować. Pani kierowniczka schroniska stworzyła mu „dom tymczasowy”, by nasza 3-letnia kotka mogła przygotować się na nadejście nowego lokatora, a znaleziony kotek odzyskał w pełni siły . Jestem wdzięczna, że była taka możliwość, dziękuję. Gacuś – bo tak daliśmy mu na imię (faktycznie przypomina nietoperza 😊) – jest z nami już prawie dwa tygodnie. Początki były ciężkie, ze względu na fakt, że nasza 3-letnia kotka bardzo się go bała. Jednak „ziółka” i kocie feromony, a także czas zrobiły swoje. Nasze kociaki bawią się teraz razem i lubią swoje towarzystwo. Gacek szaleje, jest bardzo ruchliwym kotem, uwielbia drapak oraz zabawę z mychą. Lubi pieszczoty i jest bardzo przyjazny. Cieszymy się, że wrócił do zdrowia i jest z nami. Ma swój nowy, kochający dom.

W załączniku przesyłam zdjęcia 🙂

Dziękuję i pozdrawiam

Aurelia

Comments are closed.