logo

Maxim, teraz Karmel w DOMU

23 maja 2018

Witam

Maxima, a teraz już Karmela mamy w domu od 26. kwietnia. Do schroniska pojechaliśmy w celu zaadoptowania młodszego psa. Na początku kwietnia pożegnaliśmy naszego pupila Maka, który był z nami prawie 9. lat. Niestety poważnie zachorował. Bardzo przeżyliśmy jego śmierć. Nie chciałam ponownie przeżywać rozstania i dlatego z góry założyłam, że adoptowany pies nie może mieć więcej jak trzy lata. W schronisku jednak zwróciliśmy uwagę na dużego psa, podobnego do wilczka. Wpadł on w oko, zwłaszcza, mojej szesnastoletniej córce. Zakochała się w nim. Nie było to trudne, bo pies jest, niespotykanym wprost, pieszczochem. Okazało się, że zwierzak ma już 8. lat, a przecież moje założenia były inne. Córka jednak przekonała mnie, że takim starszym psom też należy się odrobina szczęścia, godziwa emerytura, że młodsze psy mają większą szansę na adopcję. Uparła się, a ja uległam. Przyznam, że i mnie Maxim-Karmel skradł serce. Nie żałuję tej decyzji, piesio jest najkochańszym zwierzakiem. Potrzebuje dużo czułości, umie się upomnieć o głaskanie i przytulanie, a my na każdym kroku okazujemy mu swoją miłość i radość.

Pięknie reaguje na swoje nowe imię, jest posłuszny, słucha komend, grzecznie zachowuje się na spacerach. Myślę, że jest wreszcie szczęśliwy, bo cały czas zatacza kółka ogonem i jest wszędzie tam, gdzie domownicy. Bardzo towarzyski pies.

Pozdrawiam

Bogusia G.

A kiedyś był tylko kojec, bez spacerów, wolnego biegania. Jego i nasze szczęście jest ogromne.

Comments are closed.