logo

Matea , teraz Tequila oraz Balu, teraz Whisky

28 kwietnia 2020

Mateę (teraz Tequila) adoptowaliśmy 7-go lipca. Wciąż jest lekko wycofana, o głaskaniu do tej pory nie ma jeszcze mowy! Ale kiedy wchodzę do pokoju, to wybiega mi naprzeciw i już nie syczy i nie ucieka. Raczej dostojnie się wycofa – ma takie ukochane miejsce za donicami. Może to namiastka krzewów? Pięknie reaguje na swoje imię, przybiega i bierze smakołyki z ręki. Lubi zabawy z resztą naszych kotów. Uwielbia odwiedzać pokój mojej mamy. Śmiejemy się, że tak tam lubi być, jak wszystkie inne wnuczki u swoich babć. Bardzo ją KOCHAMY. Super pomysł miał mój mąż, że wzięliśmy BALU (teraz Whisky, również ze schroniska). To jej najlepszy teraz przyjaciel i dzięki niemu przestała już żyć w ciągłym przerażeniu. Pamiętam, jak na początku karmiłam ją łyżką. Na odległość i z ukrycia. Za każdym kęsem było, to samo. Najpierw syczała, potem jadła biedulka. Teraz już je z ręki, jakby była tu od zawsze. Często nazywam ją Lady, bo jest najśliczniejsza na świecie.

Comments are closed.