logo

Mateo – Murzyński PAN

28 grudnia 2018

Mateo, który jest Murzynem, a raczej aktualnie Panem Murzyńskim, bardzo dobrze już się zaadoptował. On zaczynał kłótnie z moim rezydentem (amstaffem), z każdym psem na osiedlu. Do tego na początku ogromne problemy socjalizacyjne i lękowe, napady histerii z których ciężko go było wyciągnąć, bo nie było z nim kontaktu; szczekanie w domu, problem z zostawaniem samemu i dodatkowo nie przesypiał nocy tylko zawodził. Jedyny plus tyle że utrzymywał czystość.
Po plus minus miesiącu mam współpracujące stado, rezydent jest jedynym psem, którego Murzyn akceptuje. Nauczył się rozkładu dnia, bawić zabawkami, chodzić ładnie na smyczy, ciągle pracujemy nad lękami zostaje spokojnie sam w domu, trochę popłacze i idzie spać – już sąsiedzi się nie skarżą; Jest mnóstwo śmiesznych sytuacji typu Murzyn wskakuje na stół żeby zrzucić jedzenie dla Karlosa…; długa droga żeby się pokochali, mój też jako rozpieszczony jedynak miał ciężko zaakceptować jakąś włochatą kulkę, ale wszystko jest super, uczą się od siebie i tych dobrych i złych rzeczy. Nie mogę też porównywać czy lepiej czy gorzej, po prostu dwa psy w domu to inna bajka. Murzyn obowiązkowo w nocy śpi w łóżku, w dzień urzęduje na kanapie czy dywaniku. Kąpieli nie lubi, ucieka, ale musi trudno 🙂


Wyszły też u niego zaniki mięśniowe w tylnych łapkach, możliwe że był związany długo, ale też nad tym pracujemy na suplementach.

Comments are closed.