Są takie historie, które trudno opowiedzieć bez wzruszenia![]()
W sierpniu trafił do nas kot, który został postrzelony śrutem. Nazwaliśmy go Farcik. I choć los nie był dla niego łaskawy, on wciąż każdego dnia pokazuje nam, jak ogromne może być kocie serce. ![]()
Farcik przeszedł operację usunięcia oczka, które było zdeformowane. Ma około 6–7 lat. Jest niezwykle proludzki, łagodny i przede wszystkim spragniony człowieka. Szuka bliskości, dotyku i poczucia bezpieczeństwa, którego tak bardzo potrzebuje.
Jest już zaszczepiony, a przed nim jeszcze kastracja. Teraz powoli rozgląda się za nowym domem, w którym będzie kochany, bezpieczny i już na zawsze będzie mógł być po prostu sobą.
Bo Farcik, mimo tego, co go spotkało nie stracił wiary w człowieka.
Był żywą tarczą. Został skrzywdzony. Stracił oczko. A mimo to nadal potrafi zaufać, przytulić się i patrzeć na człowieka z nadzieją.
Teraz najbardziej ze wszystkiego potrzebuje swojego domu i swojego człowieka. Takiego już na zawsze.










